Skip to content

Geje i lesbijki całują się przed Urzędem Stanu Cywilnego w Poznaniu. Zobacz wideo!

W walentynkowe popołudnie na poznańskim Starym Rynku, tuż przed Urzędem Stanu Cywilnego, zebrali się członkowie i członkinie Grupy Stonewall. Całując się oraz przytulając, chcieli pokazać, że tego dnia każda osoba powinna móc świętować.

– Akcja miała za zadanie przypomnieć ludziom, że walentynki to święto wszystkich zakochanych, nie tylko par hetero, ale też homoseksualnych – wyjaśnia Paulina Dolatowska, jedna z uczestniczek happeningu. – Nie wszyscy ludzie w naszym kraju mają równe prawa. Chcieliśmy zademonstrować, że istniejemy w przestrzeni publicznej tak samo, jak pary hetero i mamy takie samo prawo do okazywania sobie uczuć, a walentynki to idealny czas, aby to pokazać – dodaje Kamila Alex Garcarz.


 

Tworzymy bliskie relacje, kochamy i żyjemy w tym kraju

– Osoby LGBT+ nie mogą w dalszym ciągu w naszym kraju zawierać małżeństw, a nawet związków partnerskich, są wyrzucone poza nawias. Mimo to tworzymy bliskie relacje, kochamy i żyjemy w tym kraju. Walentynki to dla osób zakochanych taki szczególny dzień i każdy ma prawo go świętować. Wzięłam udział w akcji wraz z moją partnerką, jest to dla nas ważne, aby tworzyć klimat, w którym osoby LGBT+ nie będą bały się okazywać sobie wzajemnie uczuć w miejscu publicznym. Jednocześnie chcemy zwracać uwagę na fakt, że nadal nie mamy w Polsce praw – podkreśla Ania, uczestniczka happeningu.

W walentynkowym happeningu „Tylko Równość” wzięła udział również nasza redakcyjna koleżanka Joanna Rybak. – Równość małżeńska to oczywiście piękny ślub i obrączki na palcach, ale również i przede wszystkim prawa, które te osoby zyskują, prawa, które zyskują również ich dzieci, ponieważ lesbijki i geje mogą mieć dzieci, a nawet je mają – wyjaśnia swój udział w tęczowej akcji. Zaznacza również, za celem akcji było oddalenie zarzutu obnoszenia się ze swą seksualnością, który często kierowany jest pod adresem osób LGBT. – Ludziom homo zarzuca się „obnoszenie” ze swoją seksualnością, przy czym badania CBOS z 2010 roku „Postawy wobec lesbijek i gejów” wskazują, że jedynie 24% Polek i Polaków poznało osobę homo, a raczej było świadomych orientacji psychoseksualnej tej osoby. Patrząc w drugą stronę: Ile osób poznało osobę hetero lub wie o heteroseksualności danej osoby? Tak się obnosimy, że 10 razy zastanowimy się, czy powiedzieć komuś o spędzonych wakacjach z partnerem_ką, a dla osób hetero jest to zwykła informacja, taka jak co jedli na obiad – mówi Joanna Rybak.

Happening „Tylko Równość” w Poznaniu / Fot. Barbara Sinica www.facebook.com/barbarasinica
Happening „Tylko Równość” w Poznaniu / Fot. Barbara Sinica www.facebook.com/barbarasinica

 

Ludzie boją się, że ci straszni homoseksualiści robią gorszące rzeczy

– Chcę wierzyć, że w taki sposób można oswajać społeczeństwo z widokiem par jednopłciowych. Ludzie boją się, że ci straszni homoseksualiści robią na ulicy niebywale gorszące rzeczy, a konfrontacja z rzeczywistością może te obawy rozwiać – ma nadzieję Kamil Gulik. – Bardziej boimy się tego, co nieznane, obce. Takie happeningi mogą dużo zmienić, ponieważ ludziom trudniej mieć homofobiczne poglądy, gdy znają choć jedną osobę nieheteronormatywną. Uświadamianie ludzi, ze jesteśmy integralną częścią społeczeństwa i chcemy dokładnie tego samego, co osoby hetero sprawia, że ciężej im pominąć naszą obecność – dopowiada Kamila Alex Garcarz. – Rozmawiam z ludźmi i dostrzegam różnicę pomiędzy opiniami słyszanymi jeszcze 5 lat temu a teraz. Jest więc postęp i mam nadzieję, że konkretne efekty są tuż przed nami – cieszy się Ania, uczestniczka happeningu.

 

Nie chcą dostać w łeb

Osoby LGBT nierzadko boją się uaktywniać w przestrzeni publicznej. – Często nie dają sobie przyzwolenia na okazywanie uczuć, bo też to przyzwolenie jest odbierane im w różny sposób, ale najzwyklej z obawy przed dostaniem w łeb – tłumaczy Joanna Rybak.

– Ważne jest dla mnie symboliczne odzyskiwanie przestrzeni, która – mam nadzieje – kiedyś stanie się naturalnie inkluzyjna dla wszystkich osób. Chciałbym też, żeby osoby niehetero czuły się pewniejsze i nie bały się trzymać za rękę, przytulać czy całować swoich partnerów czy partnerki na ulicy. Takie akcje mogą dodawać siły i odwagi. No, i fajnie jest mieć kogo pocałować w walentynki, dlatego cieszę się, że kolega zgodził się wziąć ze mną udział w akcji – mówi Kamil Gulik.

Happening „Tylko Równość” w Poznaniu / Fot. Barbara Sinica - www.facebook.com/barbarasinica
Happening „Tylko Równość” w Poznaniu / Fot. Barbara Sinica – www.facebook.com/barbarasinica

 

Osoby hetero przyszły wspierać

W akcji wzięły również udział osoby spoza tęczowego środowiska. – Happening bardzo mi się podobał, uważam, że był to świetny pomysł, żeby zrobić to w przestrzeni miejskiej i właśnie przed USC. Akcja była bardzo pozytywna, afirmacyjna, autentycznie się wzruszyłam, widziałam szczere emocje tych par – opowiada fotografka Barbara Sinica. – Jestem działaczką równościową i staram się wspierać takie inicjatywy, poza tym były tam znajome pary, osoby, które lubię i chciałam im towarzyszyć – tłumaczy. Zdaniem Barbary Sinicy takie akcje należy promować, ponieważ są ważną częścią działań na rzecz praw osób LQBT i związków partnerskich.

– Jednym z obserwatorów happeningu był mój dawny wykładowca w wieku około 55-60 lat, którego żona, niestety, nie mogła przyjść, ale on przybył wesprzeć nas przynajmniej swoja obecnością i uśmiechem – tłumaczy Paulina Dolatowska, a Joanna Rybak dodaje: – Jedna pani robiła zdjęcia, później moja partnerka dostała je na Facebooku, co było bardzo miłe, a zdjęcia wyszły super, bo ukazywały, o co chodzi w akcji: o miłość.

Uczestniczki i uczestnicy zgodnie podkreślają, że nie spotkali się z negatywnymi reakcjami. Nawet, jeśli widzieli niezadowoloną minę przechodnia, to nikt nie odważył się głośno zaprotestować przeciwko całującym się i przytulającym parom.

 

Dodaj komentarz jako pierwszy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *