Skip to content

I ty zostaniesz draniem!

Filmów o dorastaniu i związanych z nim problemach powstało wiele. Znamy tych szkolnych chuliganów, niebanalnych lub potwornych nauczycieli, nieobecnych w życiu własnych dzieci rodziców. Znamy też walkę o przetrwanie w szkolnej dżungli. Jak jednak wyglądałby film, w którym bohater nie pasuje do buzującego testosteronem świata nastoletnich sportowców, ponieważ boryka się z kiełkującą gejowską tożsamością? Opowiada o tym John Bulter, irlandzki reżyser i scenarzysta, w ciepłym komediodramacie „Piękny drań”, który polską premierę miał podczas tegorocznego festiwalu „Netia Off Camera” w Krakowie. To optymistyczna historia o szkolnym outsiderze i nowej gwieździe drużyny rugby, która pokazuje, że uprzedzenia i pozory potrafią zaskakująco mylić.

Szesnastoletni Ned (Fionn O’Shea) chodzi do męskiej szkoły z internatem, której największą chlubą jest drużyna rugby. Ned, bodaj jako jedyny, nie jest fanatycznym miłośnikiem tego sportu, przez co trafia na margines szkolnej społeczności. Cała dnie spędza na słuchaniu starych piosenek, czytaniu i unikaniu swojego największego prześladowcy. Ku swojej rozpaczy, decyzją dyrektora musi zacząć dzielić pokój z nowym współlokatorem. Conor (Nicholas Galitzine) został wyrzucony z poprzedniej szkoły za udział w bójkach, a do tego jest utalentowanym rugbystą. Ned i Conor od razu stawiają między sobą mur (dosłownie!), jednak z czasem odnajdują wspólny język. Duża w tym zasługa nowego nauczyciela angielskiego, Dana Sherry’ego (Andrew Scott). Jego niekonwencjonalne metody pracy mają jeden cel: zachęcić, by uczniowie przestali udawać kogoś, kim nie są i odważyli się mówić własnym głosem. Dla całej trójki zaangażowanie Dana oraz rodząca się przyjaźń Neda i Conora będzie wyzwaniem i szansą na znaczące zmiany w ich życiu.

John Butler opowiada w wywiadach, że „Piękny drań” ma stawiać pytania o podział na to, co heteroseksualne i homoseksualne, o to, co znaczy być mężczyzną. Choć fabularnie film nie zachwyca oryginalnością, jego główną zaletą jest oparcie konwencjonalnej historii o trudach szkolnego życia na temacie homoseksualności i jej postrzegania. Rzeczywiście, stereotypy płciowe i seksualne stanowią tutaj główną oś. Budują część postaci, ale przede wszystkim stanowią podstawę relacji między bohaterami. Co ciekawe, jedną z najbardziej uprzedzonych osób jest Ned, główna ofiara szkolnej homofobii. Każdy szkolny sportowiec to dla niego niegrzeszący inteligencją osiłek, który do życia potrzebuje tylko piłki i kogoś, komu można dokuczyć; muzyka, literatura i empatia muszą być mu obce. Konfrontacja z Conorem pokaże Nedowi, że sam nie jest wolny od uprzedzeń. To udany zabieg, dzięki któremu „Piękny drań” nie ogranicza się do opowieści o szkolnej homofobii, ale zyskuje uniwersalne przesłanie o złudności stereotypów. Równie ważnym atutem filmu jest różnorodność reakcji na uprzedzenia. Każda z dotkniętych nimi postaci przeżywa je inaczej, co zdecydowanie urozmaica historię. Butler zdaje się pokazywać, że nie ma dobrego sposobu na przetrwanie, jednak solidarność i przyjaźń są podstawą do przeciwstawienia się stereotypom.

Niezaprzeczalną gwiazdą filmu jest Andrew Scott, aktor znany z serialu „Sherlock” i filmów „Spectre” oraz „Dumni i wściekli”. Postać Dana Sherry’ego skrywa w sobie tajemnicę, Scott przekonująco gra tę niejednoznaczność, demonstrując przy okazji komediowy talent. Jego oponentem jest trener rugby Pascal, zupełne przeciwieństwo granej przez Scotta postaci. Kreuje go Moe Dunford (serial “Wikingowie”), który jest odpowiednio agresywny i nieprzyjemny, by podkreślić różnice w wartościach wyznawanych przez obydwu nauczycieli. Dla fanów seriali kolejną gratką będzie Michael McElhatton (Roose Bolton w „Grze o tron”) w roli dyrektora szkoły. Partnerujący im O’Shea i Galitzine tworzą ciekawy duet, w którym na pierwszy plan wysuwa się O’Shea. Jest bardzo naturalny jako trochę niefrasobliwy i skory do uśmiechu, pomimo przeciwności losu, Ned. Jego bohater jest fanem muzyki, więc ścieżka dźwiękowa to jeden z najbardziej zapadających w pamięć elementów filmu. Opiera się ona na rocku i buduje w znacznym stopniu nastrój i dynamikę filmu.

„Piękny drań” raczej nie stanie się wielkim hitem, jednak ma kilka atutów, które sprawiają, że jest wartym obejrzenia familijnym filmem o dużej wartości edukacyjnej. Scenariusz zawiera kilka fabularnych niespodzianek i dużo humoru uwypuklonego przez wpadające w ucho piosenki. Ciepłe i pozytywne przesłanie afirmujące przyjaźń, wsparcie i prawo do bycia sobą mogą pomóc wielu młodym ludziom w okresie dorastania. Czy znajdą się odważni, którzy sięgną po „Pięknego drania” w pracy z młodzieżą? Oby! Film Butlera przekonuje bowiem, że konformizm i uprzedzenia pozbawiają życie wiele piękna i pozytywnych emocji.

Piękny drań (Handsome Devil). Reż. John Butler. Irlandia 2016. Dystrybucja Tongariro. Czas 95 min

 

Paweł Binek – studiuje filologię włoską z miłości do języków i opery. Niedoszły historyk i stand-uper. Fan muzyki klasycznej, zespołu Queen i Lady Gagi. Dobrą książkę przedkłada nad dobry film, a odpoczynek w górach woli od tego nad morzem.

 

Zdj. Piękny drań – mat. dystr.

Dodaj komentarz jako pierwszy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *