Skip to content

Każdy powinien zobaczyć

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej – głosi osiemnasty artykuł Konstytucji RP, przywoływany często jako argument przeciwko małżeństwom homoseksualnym. Ale czy rzeczywiście ów artykuł zakazuje tych małżeństw? I dlaczego to właśnie w Polsce jako jednym z ostatnich krajów Unii Europejskiej, nie udało się jak do tej pory wprowadzić żadnych regulacji dla par jednopłciowych? Na te pytania próbuje odpowiedzieć film „Artykuł Osiemnasty”, niezwykły dokument na temat równości małżeńskiej, czy raczej jej braku w naszym kraju, zrealizowany ze środków crowdfundingowych przez członków i członkinie Stowarzyszenia „Miłość nie wyklucza”.

W poszukiwaniu odpowiedzi twórcy zwracają się nie tylko do aktywistów LGBT+, ale również dziennikarek, prawniczek, pisarzy czy publicystów. Z rozmów tych wyłania się smutny obraz 25 lat polskiej demokracji, w czasie których na drugi plan odsunięto tak podstawowe kwestie jak równość i prawa człowieka. Winę za taki stan rzeczy ponoszą przede wszystkim oportunistyczni politycy, którzy, w zamian za poparcie dla neoliberalnych reform i wejścia Polski do UE, pozwolili Kościołowi katolickiemu na zagarnianie kolejnych obszary życia publicznego. Film przypomina w skrócie wszystkie dotychczasowe próby wprowadzenia ustawy o związków partnerskich: od pierwszego projektu senatorki SLD Marii Szyszkowskiej z 2003 r. po niespełnione nadzieje związane z Platformą Obywatelską i Twoim Ruchem. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że żadna z partii rządzących nie była zainteresowana poważną debatą na temat praw mniejszości seksualnych. Zwyciężył strach przed niezadowoleniem konserwatywnych wyborców oraz rozłamem we własnych szeregach. Jest to szczególnie cenna lekcja historii dla wszystkich tych, którzy (jak autorka tej recenzji) są zbyt młodzi, by niektóre wydarzenia pamiętać. Zawiodły również media, w pogoni za oglądalnością zapraszające do studiów telewizyjnych postacie pokroju ks. Oko. Ich pozbawione merytorycznych argumentów wypowiedzi uniemożliwiają widzom wyrobienie sobie opinii na dany temat i przyczyniają się do normalizacji homofobii w przestrzeni publicznej.

Aby nadać tym rozważaniom bardziej ludzki wymiar, twórcy splatają je z historiami dwóch par, które w poszukiwaniu lepszego życia zdecydowały się opuścić Polskę. Zarówno Kamila i Beata, jak i Jacek i Andrzej swoje miejsce znaleźli w Anglii, gdzie nie są już traktowani jak obywatele drugiej kategorii, mogą wziąć ślub i wspólnie wychowywać dzieci. I chociaż mają żal do ojczyzny, która ich odrzuciła, wciąż czują się z nią mocno związani. Ich przykład pokazuje nie tylko, że codzienność tęczowych rodzin w nim nie różni się od tej znanej z „normalnych” domów, lecz również, że taka przymusowa emigracja nie jest wcale łatwym ani wygodnym wyjściem. Gdy Beata ze łzami w oczach wspomina swoje początki w obcym kraju, bez mebli, bez pieniędzy, bez możliwości wykonywania ukochanego zawodu, widz musi zadać sobie pytanie, dlaczego niektóre polskie pary wciąż muszą poświęcić tak wiele, by mieć to, co dla tysięcy związków heteroseksualnych jest oczywistością. Takich chwytających za serce momentów, odwołujących się do „polskiej życzliwości”, o której wspomina w pewnym momencie prof. Jacek Kochanowski, jest w filmie jeszcze więcej.

Jednym z najczęstszych zdań, jakie dało się usłyszeć wśród publiki po seansie w poznańskiej „Muzie” było: To film, który każdy powinien zobaczyć. Trudno się z tym nie zgodzić. Przede wszystkim zaś powinni obejrzeć go ci, którzy uważają równość małżeńską za rodzaj „specjalnych przywilejów” dla osób homoseksualnych. I ci, którzy wciąż powtarzają, że orientacja seksualna to prywatna sprawa i że są ważniejsze problemy. Przeciwnicy wychowania dzieci przez pary homoseksualne powinni zobaczyć szczęśliwych synów Jacka i Andrzeja, a ci dla których marsze i parady to tylko „psucie opinii” i „pióra w dupie” ujęcia z zeszłorocznej Parady Równości. „Artykuł Osiemnasty” powinno się pokazywać w szkołach, zakładach pracy, w sejmie, w domach, w kościołach. Być może wtedy pojawiłaby się szansa, że kiedyś ten film – zamiast stanowić przygnębiającą diagnozę aktualnej rzeczywistości – będzie już tylko dokumentacją walki polskich aktywistów i aktywistek.

Artykuł Osiemnasty. Reżyseria Bartosz Staszewski. Polska 2017

 

Hanna Jaśkiewicz – ukończyła japonistykę w Berlinie, od niedawna mieszka i studiuje w Poznaniu. Interesuje się literaturą piękną, polityką oraz poznawaniem nowych języków i kultur, w których zawsze stara się odnaleźć pierwiastek LGBTQ. Uwielbia koty. 

 

Zdj. www.art18.pl

Dodaj komentarz jako pierwszy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *