Skip to content

Nauczycielka wolności

Costello. Przebudzenie -Liliana Hermetz
Costello. Przebudzenie,    L. Hermetz, Wyd. W.A.B.

Rzadko zastanawiamy się nad tym, z kim obcujemy, czytając książkę. Od kogo dostajemy to, co najcenniejsze? Od autora czy może bohatera? Przecież to jedno i to samo. Może tak, a może jednak nie. Te rozważania mogą stać się punktem wyjścia do rozmowy o nowej książce Liliany Hermetz „Costello. Przebudzenie”.

Spotkałam się już z opinią, że jest to książka przeznaczona głównie dla kobiet. Nie zgadzam się z tym. Dotyka rzeczy fundamentalnych w relacji czytelnik-autor, bohater-autor, co sprawia, iż trudno określić jednoznacznie odbiorcę. Zwyczajnie obcujemy z mocną literaturą. Przymiotnik ten ma w tym przypadku bardzo wielowymiarowe zastosowanie.

Costello zaistniała w książkach Johna Maxwella Coetzee’ego. Kreatora, który jako mężczyzna uczynił z niej heroinę walczącą w słusznych sprawach i zredukował jej istnienie jako kobiety do niezbędnego minimum. Tym razem Narrator, kobieta, pełna empatii dostrzega zniewolenie bohaterki, dając jej to, czego brak odczuła ona sama, będąc czytelniczką książek Coetzee’ego. Ofiaruje jej prywatność i wolną wolę, obserwując z boku to, co się wydarzy. Kim zatem staje się Costello? Może każdym z nas, lustrem? Teraz konfrontacja ma przebiegać bardziej świadomie, wywołuje ją sposób prowadzenia narracji, budząc to, co uśpione w autorce, bohaterach i czytelnikach.

Costello oznajmia, że teoria potrafi stępić moc autentycznego doznania. Doświadczamy go jedynie w chwilach najbardziej intymnych, ale nie myślimy o tym, pędzimy dalej do bieżących spraw. Nauczeni mechanizmu wypierania myśli niewygodnych zatracamy siebie w imię spełniania wymogów świata zewnętrznego, co w konsekwencji prowadzi do pustki. Emancypacja jest więc jedynym ratunkiem. Costello „zaraża” nią innych. Na jej wykładzie pojawia się również osoba o płci nieokreślonej. Płeć jako kolejna bariera? Źródło szowinizmu, osadzenia w sztucznych rolach społecznych, zniewolenia? Mamy tu do czynienia z jednym z najmocniejszych manifestów humanistycznych. Podkreślam – humanistycznych, nie feministycznych, bo to byłaby kolejna klatka, sztuczna rola.

Czytając tę książkę, myślę o osobach transpłciowych, do których sama należę. Costello odkrywa moc cielesności, dopuszcza swe ciało do głosu w dojrzałym okresie życia. Ile razy słyszałam od osób przechodzących przez tranzycję w późnym wieku o zmarnowanej młodości, zaprzepaszczeniu szans? Bohaterka daje nam do zrozumienia, iż nigdy nie jest za późno, a uśpienie dotyczy każdego z nas. Przebudzenie jest więc wartością samą w sobie. Szczęściarz to ten, kto w ogóle go zazna. Akceptacja swojego ciała staje się procesem kojącym, dającym początek autentyczności, która zawsze jednak jest ogromnym ryzykiem i niewiadomą. Pełni oczekiwań, ambicji rozpościeramy przed sobą scenariusze naszego życia. Nie jesteśmy w stanie ich kontrolować, lecz zawsze mamy siebie samych, jeśli odkryjemy, kim jesteśmy naprawdę. To daje moc.
Hermetz już w swojej poprzedniej książce, „Alicyjka” (Nisza, 2015) eksperymentowała z formą. Pośmiertne dialogi bohaterki z matką. Próba zrozumienia, rozgrzeszenia, uporania się z przeszłością nie zostawia czytelnika obojętnym. Podobny efekt osiągnęła i tym razem, wychodząc poza utarte powieściowe schematy, a jednocześnie ironizując na ich temat. Ograniczenia językowe zmuszają autorkę do szukania kontaktu z czytelnikiem na fundamentach istnienia. Nikt z nas nie miał wpływu na to, że tutaj jesteśmy.

Liliana Hermetz „Costello. Przebudzenie”. W.A.B. Warszawa 2017

 

Kinga Kosińska – działaczka na rzecz poszanowania transpłciowości, autorka książki „Brudny róż. Zapiski z życia, którego nie było” (Nisza, 2015), uczestniczka grupy polskich chrześcijan LGBTQ „Wiara i tęcza”.

 

Dodaj komentarz jako pierwszy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *