Skip to content

Pociągają ją kobiety, ale wyszła za mąż

– Co miałabym Ci powiedzieć? Nie ma we mnie nic interesującego. Chyba, że strach jest interesujący – mówi bohaterka naszego artykułu.

polub-teczowypoznan-facebook

Ludzka seksualność ma wiele kolorów. Pomiędzy byciem homo i hetero jest jeszcze wiele odcieni, o których mówi się mniej lub nie mówi się wcale. Co czuje osoba, która nie odnajduje się w żadnej znanej sobie kategorii?

Nasza rozmówczyni prowadzi bardzo standardowe życie na wsi, w środku wielkopolski. Nie chce zdradzać kim jest. Jej historia może być historią każdej innej kobiety, na każdej innej wsi.

***

To pierwsze uczucie było takie samo, jak przy każdym zakochaniu, czyli jakaś fascynacja nieznanym. Ale później pojawił się strach. Jeśli coś jest intensywne, a to było, to musi to z ciebie wyjść, nie można się oszukiwać w nieskończoność. A ja się bałam, bo nie wiedziałam, kim jestem.

Włączał mi się hamulec przed zaangażowaniem. Jakimkolwiek. Taki miałam czas. Byłam po maksymalnie nieudanych związkach z facetami. Facet – znany przeciwnik. Kobieta – zagadka. I to jeszcze zakazana. Wcześniej wprawdzie miałam kilka epizodów z kobietami – w tym jakieś wygłupy na imprezach, festiwalach. Ale mając na myśli epizody mam raczej na myśli takie malutkie akcenty, nic poważnego, zabawa… Miałam ochotę po prostu poznawać konkretne osoby, a czy one są hetero, homo, bi czy trans to była już drugorzędna sprawa. I to chyba ważne, bo tak też było z dziewczyną, którą poznałam. Znalazłam ją w sieci, ale spotkałam i rozmawiałam z nią wcześniej i to może było kluczowe.

Słowa były bardzo istotne – te pisane – a pisałyśmy codziennie, o świcie, przed pracą, czasem w nocy. Pamiętam dokładnie rześkie letnie poranki, kiedy odbierałam maila z wypiekami na twarzy. Nigdy przedtem, ani nigdy potem słowa nie miały dla mnie takiej siły. Subtelności, odcieni, brzmień, znaczeń. Nigdy. Pamiętam zapach tamtego lata. Gorącego i pełnego kurzu. Gryzł w gardło. I jej zapach wyczuwalny dokładnie na odległość kilkunastu centymetrów od ciała. Lekko słodki, na długo zatrzymywał się nosie i mieszał z pyłem ulicy.

Pamiętam, że ogromnie się bałam. Chyba jak nigdy. Ale jednocześnie myślałam o tym, że jest mi dobrze, że odkrywam nowe sfery, że poznałam kogoś fascynującego i nie chcę tego przerywać. Pomyślałam, że wszystko samo się wyjaśni.

Ta droga była długa, bo przez ten czas zakładałam różne warianty, ale po sześciu latach (bo chyba tyle minęło) od mojej fascynacji, po wszystkich wewnętrznych rozmowach ze sobą stwierdziłam, że po prostu nie mogłabym być z kobietą. A dokładnie pomyślałam sobie inaczej – że nie pociągają mnie kobiety. Konkretnie – nie inne kobiety.

Wyszłam za mąż, a one wciąż mi się śnią. Rano budzę się spocona i szukam śladu po szmince. Może ta wędrówka nie dobiegła jeszcze końca, a może właśnie to jest koniec – tu na krawędzi, między mężczyznami i kobietami.

………………………………………………………………………………………………………

Komentarz specjalistki:

Monika Puszyk
Monika Puszyk

 

Monika Puszyk
psycholożka, doktorantka Instytutu Psychologii UAM. Specjalizuje się w dziedzinie seksualności człowieka oraz pomocy psychologicznej osobom LGBT+:

Sytuacja osób stających przed zadaniem rozpoznania w sobie potrzeb, które nie są aprobowane, a wręcz piętnowane przez społeczeństwo, nie jest łatwa i w sposób naturalny może wywoływać strach. Tożsamość (dawniej: orientacja) seksualna, związana z udzieleniem sobie odpowiedzi na pytania „Jakie osoby pociągają mnie seksualnie?”, „Kim jestem pod względem seksualnym?” konfrontacji z owymi potrzebami wymaga. Ponadto, jak wskazują badania, w przypadku kobiet zadanie wydaje się być niekiedy bardziej złożone. Częstsze odczuwanie przez kobiety niż przez mężczyzn tzw. limerencji, czyli pociągu erotycznego wypływającego z budowanej z daną osobą więzi emocjonalnej (w przeciwieństwie do „żądzy”, związanej z atrakcyjnością seksualną określonej kategorii osób) prowadzi do odmiennego konstruowania przez nie swoich tożsamości seksualnych. U mężczyzn, częściej przeżywających żądzę, ten obszar tożsamości bardziej wiąże się z poczuciem atrakcyjności osób tej czy innej (lub też różnych) płci. U kobiet różnorodne doświadczenia bliskich relacji i odczuwanego w nich pociągu seksualnego, mogą wiązać się z większą płynnością w zakresie identyfikowania się jako osoba homo-/hetero-/bi-/a-/pan-(…)seksualna. Niektórym ta bardziej charakterystyczna dla kobiet otwartość i płynność może sugerować jakoby miały one „bardziej interesująco”. Jednak czy można się dziwić komuś „na krawędzi”, doświadczającemu wątpliwości dotyczących tego kim jest, że w tym zawieszeniu odczuwa strach? Odpowiedź nie wydaje się być trudna.

 

[arqam style= metro columns= 1 ]

Dodaj komentarz jako pierwszy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *