Skip to content

Polski przekładaniec

 

Czym jest dla ciebie niepodległość?

Cisza.

Jest jeszcze mały, ma tylko dziewięć lat i nie bardzo wie, czy to gra, zabawa czy sprawdzian.

Ma tylko dziewięć lat i, nawet jeśli instynktownie rozumie, co znaczy słowo „niepodległość” nie bardzo chce odpowiadać na takie pytanie. Siedzimy przy stole w niedzielne popołudnie i bawimy się w zgadywanki.

Ale to pytanie zostanie bez odpowiedzi.

Mogę je zadać każdemu spotkanemu na ulicy, jeśli źle trafię, zarobię fangę w nos, ale raczej odpowiedzią będzie wzruszenie ramion. Lub deklaracja – niepodległość to niezależność. Albo wolność.

Albo bezpieczeństwo. A w każdym razie – poczucie bezpieczeństwa.

Niepodległość to bardziej własne poczucie wolności i suwerenności niż przestrzeganie prawa, które także innym pozwala na samostanowienie.

Biedna, nieszczęśliwa – a we wspomnieniach Arkadia, rozpląsana w mazurze ziemia ułanów i rumianych dziewic – II Rzeczpospolita…

Polacy piękni, dumni i honorowi wywodzą się z białych dworków otoczonych kwitnącymi sadami. Na gankach jasnowłose panny przecedzają mleko przez lnianą ściereczkę, na szmaragdowej trawie pasie się konik jabłkowity, a pod lasem majaczą w śnieżnych sukienczynach dzieci, idące na jagody.

Pan domu, jeśli akurat nie broni Ojczyzny, przechadza się wśród złotych pól, wybijając szpicrutką na cholewie oficerki „Hymn Młodych”:

Polsce niesiemy odrodzenie/ Depcząc podłość fałsz i brud/ W nas mocarne wiosny tchnienie/ W nas jest przyszłość/ Z nami lud/ Naprzód idziemy w skier powodzi/ Niechaj wroga przemoc drży/ Już zwycięstwa dzień nadchodzi/ Wielkiej Polski moc to my!

Wesoło, dziarsko i zdrowo wygląda z oddalenia piastowskie plemię.

Szanuje się i kocha, a dla przyjemności czytuje powieści w odcinkach przy blasku naftowej lampy. Ot i wszystko.

Cztery lata po odzyskaniu mitycznej niepodległości, kiedy jeszcze nie okrzepła ona na tyle, żeby doczekać się jednolitych przepisów prawa na terenie całego kraju, zaliczyła pierwszy mord polityczny – Eligiusz Niewiadomski, sympatyk ruchów nacjonalistycznych, strzela do prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Bo? Bo Polskę toczył demokratyczny i lewicowy rozkład, któremu chciał położyć kres. W imię niepodległości. Wolności. Sprawiedliwości. I wielkiej Polski.

Narutowicz był prezydentem przez pięć dni. Wybrany głosami lewicy, mniejszości narodowych i PSL „Piast” stał się największym wrogiem prawicy z generałem Józefem Hallerem i Romanem Dmowskim na czele.

Jak zmielone mamy poczucie godności, wiedzę historyczną i umiejętność myślenia krytycznego dowodzi fakt, że w 2016 roku, po 94 latach od tego morderstwa, gdy w Polsce po raz pierwszy w historii (!!) władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza znalazła się w rękach prawicowych, a do Sejmu weszli przedstawiciele nacjonalistów, przedstawiciel opozycji społecznej – Mateusz Kijowski – wzywa sympatyków Komitetu Obrony Demokracji w Święto Niepodległości na plac Narutowicza, by demonstrowali pod transparentami z Romanem Dmowskim, przedstawianym jako „bojownik o niepodległość”.

Takiego przekładańca nie powstydziłby się Sławomir Mrożek.

Mesdames et Messieurs, faites vos jeux!

Zapytaj mnie o Polskę. O to, kto pierwszy rzuci kamieniem. Czy można dać komuś władzę, a później ją odebrać – bez konsekwencji?

O Rosję, o Ukrainę. O zjednoczoną Europę. O Bliski Wschód, o Stany Zjednoczone. Zapytaj mnie o wojnę i o pokój. O setki trupów w Morzu Śródziemnym.

Zapytaj o niepodległość.

Kiedy błyszcząca kuleczka pędzi wkoło tarczy ruletki, każdy z graczy – wierzący i niewierzący – zaklina swój kolor, swój numer.

Ale kuleczka ma w nosie mamrotanie graczy.

Rien ne va plus!

 

Anna Karolina Kłys – dziennikarka, pisarka. Autorka książek „Brudne serca. Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i ubeków”, „Niestety wszyscy się znamy” i „Tajemnica pana Cukra”.

 

Zdj. Agata Kubis – Warszawska demonstracja antyfaszystowska

Dodaj komentarz jako pierwszy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *